piątek, 6 lutego 2015

Dziś będzie wierszyk!

Sowy
Na Grochowie w dni deszczowe
tak mówiła sowa sowie:

Wreszcie jesień! Szelest liści...
I ten deszcz, co wszystko czyści.
Jakże piękna pora roku,
gdy tak wszystko moknie wokół!

Druga sowa się skrzywiła:
Co też pani wymyśliła?
Pani się podoba słota,
kiedy wszędzie tyle błota?

Już wyjaśniam – bardzo proszę:
Otóż nowe mam kalosze
i doczekać się nie mogę
by w nie wreszcie włożyć nogę.

Agnieszka Kloch