czwartek, 14 listopada 2013

Wzdłuż torów... nieformalnie i chaotycznie.

Mam kilka zaległych wpisów, ale okres gorący i trudno zebrać potrzebne informacje, wybrać się na spokojny spacer z aparatem. Poza tym część zdjęć siedzi w komórce, a ja jako człowiek analogowy nie umiem ich wydobyć i włożyć do laptopa.
Zatem dziś będzie trochę nieformalnie, trochę bez konceptu, trochę z przypadku. Ale ciekawie?

Na początek warto włączyć sobie utwór, który jest poniżej. Trwa 12 minut, więc spokojnie doczytacie do końca.

Jak byłam mała to chodziliśmy z tatą do lasu. Z Olszynki Grochowskiej wzdłuż torów, później przez tory i czasem dochodziliśmy aż do Rembertowa. Tory są i zawsze będą dla mnie magiczne. Kocham pociągi, zapach podkładów kolejowych... Zaraz za stacją PKP Olszynka jest myjnia dla pociągów. Wyobraźcie sobie taką powiedzmy 7-latkę, która stoi zafascynowana i patrzy jak pociąg wjeżdża brudny, a wyjeżdża czysty. Z resztą, na końcu Wiatracznej jest szlaban i sypialnia dla pociągów. Uwielbiałam tamtędy chodzić na działkę dziadka (z resztą chyba jakąś taką półlegalną..."wszyscy" tam mieli działki, a to zdaje się teren PKP).

Niedawno szłam Garwolińską do końca, tam zaraz zanim się zacznie Makowska jest ciąg garaży. Nieopodal jeszcze z 15 lat temu babinka pasła kozy. Tak patrzyłam na te garaże, za nimi tory, a za nimi... góry. Tak mi się zdawało. 
Powrócę do cytatu, który pojawił się tu w marcu:
"Tam był koniec. Miasto zatrzymywało się w pół kroku jak nad urwiskiem, jakby traciło oddech albo wpadało w osłupienie na widok tej przestrzeni glinianek, psich wagonów, blaszaków, torowisk i całego tego badziewnego cudu. Wszystko się urywało i zaczynało zupełnie inne" [Andziej Stasiuk, "Grochów"].

A jak pociągi, a jak tory to koniecznie z tą ścieżką dźwiękową:

Myjnia dla pociągów na Olszynce.

Rury z ciepłą wodą. Fascynujące i niezrozumiałe. A co jakiś czas na nich małe mostki, na które chciało się tak bardzo wdrapywać.

Takie typowo grochowskie...

Koszmarek architektoniczny.

środa, 6 listopada 2013

Garażówka na Paca 40 - druga odsłona

Za pierwszym razem ilość sprzedających oraz kupujących daleko przerosła oczekiwania organizatorów, więc czemu by nie powtórzyć całej akcji?

Szlufka Grochowska odbędzie się 24 listopada (niedziela) na PACA 40. Można przyjść i poszukać prezentów pod choinkę. Można zarezerwować stolik i wyprzedać pół swojego mieszkania, czym podreperować nieco saftygowany przedświątecznie budżet.

Zapraszam w imieniu organizatorów!

Szczegóły na plakacie.

sobota, 2 listopada 2013

Dziewczynka z balonikiem. Mural(iki) przy ul. Stanisława Augusta

Przechodziłam tędy, patrzę w podwórko, a tam takie cudo! Proste, choć niebanalne, trochę wyobraźni oraz talentu uczyniło podwórko bardziej kolorowym, pogodnym i ciekawym.
Adres dokładny? Nie podam! Szukajcie sami :)




Kamionek: post scriptum

W związku z obszernym komentarzem, który pojawił się pod poprzednim wpisem na moim blogu, chciałam krótko wyjaśnić i doprecyzować dwie rzeczy...
Po pierwsze, moje wpisy nie są reportażami, to raczej felietony. Impresje, odczucia, spostrzeżenia....
Po drugie, myślę, że każda dzielnica (czy część dzielnicy) może zyskać dzięki nowym budynkom i inwestycjom. Jednak najbardziej lubię jak stare łączy się z nowym, a nie nowe zastępuje stare. Póki co na Kamionku dzieje się to pierwsze. Oczywiście, to też prowadzi do zmiany charakteru okolicy, ale jej nie zabija.

Na koniec kilka zdjęć przepięknie odremontowanej kamienicy przy ulicy Kamionkowskiej (właściwie za plecami ratusza Praga Południe). Ach, dobrodziejstwo internetu! Zdjęć stanu sprzed remontu oczywiście nie mam, ale wiszą w sieci.

Tak jest teraz:




A tak ta kamienica wyglądała przed remontem. Być może dla wielu wydawała się nic nie warta, a raczej warta przede wszystkim zburzenia. Całe szczęście ktoś dostrzegł jej urodę!
Zdjęcie pochodzi z serwisu fotoadres.pl