sobota, 19 października 2013

Kamionek - stare i nowe

Właściwie to nie wiem, jaki jest Kamionek. To znaczy nie wiem, jaki jest od środka. Nigdy mi tu nie było po drodze, nie miałam stąd żadnych znajomych, a szkoła na Kamionkowskiej nie cieszyła się dobrą opinią. Stare, zaniedbane kamienice nie zachęcały do odwiedzin swoich podwórek. Kamionek, najstarsza cześć administracyjnej Pragi Południe, historyczny, pamiętający wiele. Po wojnie fabryczny i biedny. Właściwie to mam tu korzenie, tu się urodził mój tata w domu, którego nie ma, który pożarł ZWUT, późniejszy Siemens, a teraz nie-wiem-co. Zresztą w ZWUT-cie jakieś elementy do telefonów polerowała moja babcia...

Kamionek się przeobraża. Rosną pod niebo nowoczesne osiedla, eleganckie apartamentowce, pęcznieje Szkoła Wyższa Psychologiii Społecznej, a tuż obok sypią się stare kamienice, świecą się kamienie kocich łbów na Rybnej. Minie 5, 10, 15 lat i pewnie niewiele zostanie ze starego, zaniedbanego Kamionka, z cygańskich kamienic i dresiarskich podwórek. Nowych, którzy od rana do wieczora pracują jak mróweczki, żeby spłacić kredyt, eleganckich prawników mknących do sądu i zgrabnych studentów będzie więcej niż niewyględnych mieszkańców dwupiętrowych kamienic bez wygód sprzed wojny. Znika bazar między Mińską a Grochowską. Znikają fabryki, czasem nawet nie mają szans zamienić się w lofty. Dobrze, że SWPS zamiast burzyć przebudowuje. Niedawno pustostan przy Mińskiej porósł fascynujące mural. Robi wrażenie.

Warto pobłąkać się po Kamionku, zanim zniknie, zanim będzie nudny, nowy, czysty i bezpieczny. Chociaż, może nigdy nie zniknie, przeszłość trudno przypudrować tynkiem i świeżą farbą.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. Na początek, jak się przenika stare i nowe:

Ulica Rybna, widok w stronę Mińskiej. Po lewej  czerwony "Apartamentowiec", za plecami SWPS.

Pięknie odremontowana kamienica przy ul. Kałuszyńskiej (róg Rybnej).
Ulica Gocławska, w tle czerwony apartamentowiec z pierwszego zdjęcia.

Mińska w tle niepasujący i postawiony pośród niczego żółto-szary dom w budowie.

Mińska, pomiędzy kamienicami widać nudne architektonicznie osiedle Gocławska.

Kamionkowskie murale:
Historia i współczesność.
Mural przy zbiegu Kaminokowskiej i Mińskiej. Absolutnie fenomenalny. Chyba jeden z ciekawszych, jakie widziałam w Warszawie.
Na koniec kilka smaczków:
Przy zbiegu Mińskiej i Kamionkowskiej. Podobno kiedyś była tu pętla autobusowa, a wcześniej targ.

1891 - taka data widnieje na tej kamienicy. Prześlicznie zdobione balkony. 
Nasz grochowski zabytek. Czyli "Zamek ten sprzedam". Podobno właściel odzyskał, ale nie ma środków, aby odremontowac (trudno się dziwić) i próbuje sprzedać. Niszczeje. Chodakowska tuż przy Mińskiej.



5 komentarzy:

  1. Bardzo niesprawiedliwy reportaż. Mam wrażenie droga autorko, że bardzo zacietrzewiasz się na to co nowe. Nie każdy obiekt, który powstał nawet dawno temu jest wart zachowania. Kamionek jest tego bardzo dobrym przykładem - jest tam sporo fantastycznej pofabrycznej zabudowy i kilka interesujących kamienic, ale w dużej mierze jest to niestety osiedle biedaczynszówek, syfiastych pawiloników i betonowych podwórek, które średnio nadają się odrestaurowania.

    Po pierwsze - budynek na rogu Rybnej i Mińskiej bynajmniej nie jest apartamentowcem. Jest nowy - fakt, ale standard wykonania, dobór kolorystyki i jakość architektury głowy nie urywa.

    Po drugie - wydaje mi się, że dzielisz budownictwo na czarne (zabiorom, wyburzom i zbudojom) i białe (pięknie odrestaurujom). Wkurza mnie trochę takie postrzeganie rzeczywistości, bo wiele obszarów Warszawy bardzo dużo zyskało od strony architektury właśnie ze względu na nowe budownictwo (np. Grzybowska na odcinku Królewska-Jana Pawła, czy też ulica Stawki na Muranowie). W przypadku Kamionka, tak jak wspomniałem, wiele budynków powinno odejść, bo mimo swojego wieku nie przedstawiają większej wartości. To, że na jakimś budynku widnieje napis 1891 nie jest warunkiem wystarczającym, żeby się nim zachwycać.

    Po trzecie - "postawiony pośród niczego żółto-szary dom w budowie" ostatecznie przekonał mnie, żeby napisać tego posta. Droga autorko, słyszałaś może o Soho Factory, czyli o miejscu gdzie stare łączy się z nowym? To chyba jedno z ciekawszych miejsc na Kamionku, gdzie w pofabrycznych obiektach mają swoje siedziby muzea, restauracje oraz firmy. Rebel One, czyli budynek, na który zwróciłaś uwagę został zaprojektowany przez młodych architektów jako pierwszy obiekt w ramach osiedla mieszkaniowego, które jest budowana w ramach Soho. Deweloper, który jest odpowiedzialny za ten koncept, starannie wybiera, które obiekty nadają się do zachowania, a które nadają się do rozbiórki. Jeżeli wysiliłabyś się, żeby dotrzeć do planu całej inwestycji, to okazałoby się, że całe osiedle jest bardzo starannie zaprojektowane i nie będzie kolejnym nudnym konceptem, tylko miejscem z elementem ducha starej Warszawy. Zachęcam do wejścia w charakterystyczną bramę przy ulicy Mińskiej w okolicach muralu z Henrykiem Walezym. Inny świat.

    -- nudny pracownik korporacji, przyszły mieszkaniec nudnego Osiedla Gocławska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Po pierwsze, używam słowa "apartamentowiec", bo takiego używa deweloper.
      Po drugie, myślę, że to kwestia gustu architektonicznego i podejścia do przestrzeni, czy uważamy stary dom za wart pozostawienia czy nie. Lubię na Grochowie to, że stare łączy się z nowym. A Kamionek nie tylko łączy, ale przeobraża całą dzielnicę. Nie mówię, że to źle... Tak się dzieje. Lepszy ożywiony nowym Kamionek niż zabudowyanie każdego skrawka zieleni (co ma miejsce w innych dzielnicach).
      Po trzecie, dziękuję za wyjaśnienie. W Soho nie byłam, muszę nadrobić, ale... to nie zmienia faktu, że czarno-żółty budynek choć ciekawy to na razie nie pasuje zupełnie do niczego. Może z czasem.

      Usuń
    2. A ja się z przedmówcą nie zgodzę. Autorka pokazała kawałek dzisiejszej Warszawy, snuje własne przypuszczenia nie narzucając jednocześnie swoich poglądów czytelnikowi, jak dla mnie treściwy, ale bardzo ciekawy post.

      Usuń
  2. Droga Autorko, Kamionek to nie Grochów. Używanie przymiotnika "grochowski" w odniesieniu do kamienicy na Chodakowskiej to nieporozumienie. Pozdrawiam, mieszkanka Kamionka "od zawsze".

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę świetnie napisane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń